Wielu Południowców (Hiszpanów) narzeka na fatalne warunki socjalno-bytowe na Winiarskiej. Dlaczego? Przecież kartonowe ściany, wyposażenie "jak w pociągu", mają i swoje zalety...W toalecie pachnie kebabem, bo za cienką ścianką mieszka Turas, który często pichci. W nocy słychać, że ktoś wziął sobie do serca hasło "Erasmus-orgasmus" i je kilka razy musiał zrealizować, a szambo w prysznico-umywalce wybija średnio co trzy dni. Mnie się i tak podoba, bo nie ciasno, a własno. Jedyne co bym zmieniła, to brak światła w kuchni, na dostatek światła. Usterkę przyjdzie ktoś naprawić, ale trzeba poczekać kilka dni - mamy czas:) Dziś byłam też na targu świątecznym z ekipą w składzie; Słowenka, Słowacy i Polak. Popróbowaliśmy słowackich specjałów, popiliśmy gorącym miodem pitnym i turbem (grzane wino z rumem) - i popovidaliśmy - czyli uskuteczniliśmy słowiańskie esperanto z przywódcą języków - czeskim. Było bardzo miło, ale się skończyło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ale jeszcze ciąg dalszy nastąpi, proszę Pani!
OdpowiedzUsuń